Najpierw mój kuzyn przyjechał do mnie a później pojechaliśmy na ścieżkę rowerową po oglądać piękne widoki czyli kobiety a potem zwiększyliśmy tempo a by wyjechać pod górki. Jadąc dalej pojechaliśmy w teren pod czas jechania zatrzymaliśmy się na odpoczynek jadąc dalej Enrike miał wspaniałą przygodę w której gonił go pies przez chwile wracając do domu na Lisiej Górze Enrike pobił swój rekord 56,6km/h
Jadąc do kuzynka bardzo fajnie się jechało ... tylko ten idiota o tym wyjeździe zapomniał ... ale jedna pojechaliśmy ... od czarnej zastanawialiśmy się gdzie pojechać czy na Wole Małą czy ... na Łukawiec obydwoje wybraliśmy ... trasę na Łukawiec bo nie jechaliśmy ta droga jeszcze ... gdy przejechaliśmy kilka km zaczął nas gonić jakiś koleś na rowerze ... więc dodaliśmy gazu i jechaliśmy cały czas 32,4 po kilku tam minutach facet wymiękać i zaczęliśmy zwalniać do 25 ... podczas dalszej jazdy staneliśmy na lekki odpoczynek żeby sobie porobić zdjęć ... " title="Łukiwec kościółek" width="450" height="600" />
gdy jechaliśmy dalej napotkaliśmy pijaka który coś szukał wiec zatrzymaliśmy sie i z niego szydzimy ... zaczął kozaczyć wiec pojechaliśmy do domu ... " title="opstawa aż do rąda" width="600" height="450" />
W Krzemienicy przez przypadek mieliśmy dwóch rowerzystów którzy ciągnęli nas aż do ronda w Załężu :D XD i z nimi mieliśmy cały czas 30 km/h nie zniżaliśmy się i dojechaliśmy do domu spokojnie :D
Wyjazd do Medynie Głogowskiej zaczął się ciekawie i o godz. 15 ... wyjechałem :D sam i jadąc do kuzyna ... fajnie się jechało ale nie za szybko :D XD gdy byłem w Załężu zacząłem przyśpieszać ... nagle z takiej ciekawości popatrzyłem na licznik żeby zobaczyć ile jadę ... troszkę się złapałem za głowę bo miałem 34 km/h jadac dalej wstąpiłem do mixa żeby kupić coś do picia ... kuzyn już czekał na mostku aby podjechać po niego ... gdy już pojechaliśmy minęliśmy ... Strażów, Krzemienicę, Czarna, i od tego momentu zaczęła się większa prędkość mieliśmy wtedy na licznikach 29 km/h a przez te miasta mieliśmy 25 cały czas ... gdy dojechaliśmy do Medyni Łańcuckiej trzeba było pozwiedzać co tam jest i jakie widoki ... dojechaliśmy do granicy Medyni Głogowskiej zrobiliśmy odpoczynek ... Enrike chciało mu się pić i mi tez więc musiałem kogoś się spytać czy by ktoś dał jakąś wodę do picia ... po odpoczynku jednak pojechaliśmy dalej ... kuzyn troszkę się obawiał górek więc daliśmy tempa ... wyjeżdżaliśmy pod górkę troszkę wysoką ale udało się ... w centrum Medyni zrobiliśmy kilka fotek " title="Enrike w Medyni Głogowskiej" width="600" height="450" />
... i trzeba było wracać do domu ... ja byłem w domu na godzinę 19 a kuzyn miał lepiej bo był na godzinę 18:30 ... ale było fajnie i jestem zadowolony z tej wycieczki :D XD