Kawcia jak zawsze ... chciał ze mną gdzieś pojechać więc z nim się wybrałem ... na początku nawet fajnie się jechało ale jak już zaczęło się jechać na ścieżkę rowerową do lasu to masakra wyjechać ... jak już dojechaliśmy do lasu to co 2 raz koła mi się ślizgały ... a błota od nawalenia ... jak z kawcią jechałem to masakra wywiózł mnie w najgorsze błoto a jechać po tym makabrycznie ... ale jak to kawcia mówi po lesie zawsze jest frajda ... ale może być ... muszę zmienić opony z tych co mam na jakieś terenowe ... jak z nim będę jeździł to może dam rade :P :D